Sleekomania – czyli zakupyowy haul w cocolita.pl 3


1

 

Witam !
Po raz kolejny przychodzę z recenzją lecz tym recenzja będzie trochę świeższa. Bo kosmetyki kupiłam jeszcze na początku lata, jak sklep cocolita zrobił wielką promocję na markę Sleeka, ponieważ promocja obowiązywała na cały asortyment marki Sleek Make-up na -20%. Takim sposobem nabyłam trochę nowości. Natomiast jeżeli chcecie wiedzieć co konkretniej udało mi się zdobyć zapraszam na dalszą lekturę…

 

IMG_0952

 

1. Paletki Sleek Make-up

IMG_1031 IMG_2151

Pierwszą paletką na której zależało mi najbardziej to 

Paletka Sleek Make-up Sprakle 2 :

IMG_1082 IMG_1087 IMG_1097

 

Zależało mi bardzo na tej palecie, ponieważ dostępna w sprzedaży jest zazwyczaj w okresie świąteczno-sylwestrowym. I zawsze to było tak, że w grudniu/styczniu była masa innych wydatków i nie mogłam sobie pozwolić na zakup paletki. Z kolei gdy już miałam pieniądze i zawsze chciałam ją kupić było już za późno… ale nie tym razem 🙂
Paletka jest idealna na okres właśnie jak już wcześniej wspomniałam  sylwestrowy czy świąteczny bo zawiera w sobie dużo drobinek ( podobnie jak paletka Celestial, której opis możecie zobaczyć –>TU! ). Makijaż takimi cieniami na sylwestra sprawi, że na pewno zabłyśniemy.

IMG_1106 IMG_1111

Podobnie jak każda paletka Sleeka Cienie mają swoje nazwy :

  • Chocolate Penny,
  • Blue Spruce,
  • Mulled Wine,
  • Truffle,
  • Mistletoe,
  • Illusion,
  • Festive,
  • Gold Ribbon,
  • Glitz & Glamour,
  • Tinsel,
  • Twinkle
  • Starry Night.

IMG_1116 IMG_1127

 

Paletka prezentuje się świetnie i makijaże za jej pomocą wychodzą nieziemskie, natomiast jeżeli chodzi o jakość cieni… najgorsze w tym wszystkim jest to że drobinki po jakimś czasie osypują się i zostaje na powiece sam cień. Cienie te też lubią się osypywać przy aplikacji więc ciężko mi powiedzieć o niej coś dobrego tym bardziej, że za pomocą tej paletki można stworzyć tylko i wyłącznie makijaże wieczorowe, więc w tym momencie już też odpada jej funkcjonalność w użytkowaniu na co dzień, no chyba , że ktoś bardzo lubi jak nie tylko błyszczy mu oko ale i twarz 😉IMG_1130

IMG_1222-vert

 

 

 

 

Paletka posiada w tym zestawie cienie w kolorze fioletu, złota, srebra, brązu i miedzi. Z 12 kolorów 4 są metaliczne, pozostałe zawierają srebrne drobinki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejną paletką jaką chciałam mieć to słynną swego czasu ….

 

Sleek Make-Up Del Mar:

IMG_1035 IMG_1043 IMG_1050

Na tej paletce zależało mi ponieważ była ona na topie, wszyscy ją zachwalali, a kolory jakie się w niej znajdują mnie urzekły. Miałam wątpliwości gdy się decydowałam na nią, ale wiedziałam, że się nie zawiodę. I tak też jest… piękne, letnie, pastelowe kolorki pokochałam od pierwszego użycia.
IMG_1053 IMG_1060 IMG_1066

Do stworzenia tej paletki inspiracją jest letnia plaża na Ibizie. Kolory są świeże, pastelowe i delikatne. Kompozycja kolorów mnie zachwyciła tak samo jak ich pigmentacja. Trwałość jest taka jak pozostałe paletki Sleeka, czyli dobra. Paletką można tworzyć delikatne makijaże dzienne jak i mocniejsze wieczorowe. Ponad to jak każda paletka Sleeka cienie mają swoje nazwy, brzmią one następująco :

  • Lounge Lovers,
  • Poolside,
  • Sunest Strip,
  • Ambience,
  • Chilled Out,
  • Blue Marlin,
  • Opening Party,
  • On The Rocks,
  • Talamanca,
  • Feel Euphoric,
  • Baleric Beat,
  • Paradise

IMG_1254-vert

IMG_1069 IMG_1070

 

W paletce znajdują się cienie matowe (8), metaliczne (1), satynowe (2) i satynowe opalizujące (1).  Mają jedwabistą formułę, tak więc aplikacja ich jest łatwa i nie podrażniają powieki. Nie zauważyłam też, żeby cienie się osypywały podczas aplikacji, Za pomocą odpowiednich pędzli tworzą się ładne przejścia pomiędzy cieniami, a możliwość jakie daje paletka do tworzenia makijaży jest na prawdę wiele. Świetnie się też na pewno sprawdzi w okresie wiosennym.
Tą paletkę pokochałam… ale też kupiłam inną paletkę, bo podobały mi się kolory… I jest to paletka :

Sleek Make-Up Shangri-La Respect :

IMG_1146 IMG_1150 IMG_1165

Ta paletka jest jedną z dwóch, która powstała przy pracy z domem mody PPQ. Zdecydowałam się na zakup tej paletki, ponieważ ma świetne kolorki w ciepłej tonacji. Wyjątkiem jest oczywiście biel i czerń. Jak już wcześniej wposmniałam jest przewaga kolorów ciepłych takich jak róż, brąz, czerwień i beż.

IMG_1168 IMG_1170

Te cienie również mają swoje nazwy i brzmią następująco :

  • Gladys White
  • James Brown
  • Shalamar
  • Count Basi Beige
  • Aretha Orange
  • Otis Red
  • Roberta Black
  • Vandellas
  • Cameo Cream
  • Motowin Mink
  • O’Jays
  • New Jack Pink

Z czego większość odcieni jest matowa, z wyjątkiem 4 kolorów pomarańczy, czerwieni i brązu.

IMG_1204-vert

IMG_1176 IMG_1186

Tak jak w poprzednim wpisie mówiłam, że paletka Celestial & Vitange Romance tworzą niesamowity zespół tak samo jest w przypadku Del Mar & Respect.
Jeżeli chodzi o same cienie to bardzo podobnie jak paletka Del Mar, aplikacja łatwa, prosta bez problemu. Trwałość tak samo – nie mam nic do zarzucenia, formuła jedwabista tak więc prosta w aplikacji. Łączenie kolorów i tworzenia płynnych przejść nie stanowi żadnej trudności. A paletki sleeka kocham i kochać będę za ich jakość.

Recenzje poprzednich paletek można znaleźć w poniższych linkach:
linklink 1link 2link3link4link5link6link7

Sleek_Makeup_logo
To na pewno nie są ostatnie paletki bo ciągle wchodzą nowe, tak więc swoją kolekcje Sleeka będę ciągle poszerzać i wcale nie przeszkadza mi to, że niektóre cienie w paletkach się powtarzają. Kolejnym moim Sleekowym nabytkiem jest:

 

Sleek Make-Up  Pout Paint – Farbka do ust ”Pinkini”:

IMG_1704

Jeżeli chodzi o farbki do ust, jest to moja pierwsza, nie tylko ze Sleeka ale ogólnie. Testując ją obiecałam sobie, że będę też mieć kolejne odcienie jakie są dostępne w sprzedaży marki Sleeka, tak wiem… jestem Sleekomaniaczką. Co mogę o niej dobrego powiedzieć? Ten produkt ma niesamowitą trwałość do kliku godzin bez poprawek można jeść,pić. Kolor jest niesamowicie wyrazisty i intensywny. Ja zdecydowałam się na odcień różu z 2 powodów : lubię kosmetyki do ust w różnych odcieniach różu, zwłaszcza w tych zimnych odcieniach różu  – bo mi pasują po prostu.

IMG_1714 IMG_2142

Można aplikować kosmetyk na dwa sposoby – pędzlem by osiągnąć wyraźne linie i intensywny kolor lub można go wklepać palcami by osiągnąć bardziej stonowany i delikatne zabarwienie ust. Produkt jest naprawdę mocno na pigmentowany, dlatego też wystarczy niewielka ilość kosmetyku aby ładnie prezentował się na ustach. Z reguły trwałe produkty wysuszają usta, lecz z tym nie jest tak źle. Chciałabym mieć więcej kolorów ze względu na to, że można tworzyć efekt ombre na ustach, łączyć i mieszać kolory i dają świetny efekt. Farbka ta ma według informacji znalezionej na stronie sklepu, dać efekt trwałej szminki i połysk błyszczyka.
Moja farba na ustach prezentuje się następująco :

IMG_2072

 

 

Farbki dostępne w kolorach :
Untitled-2_thumb[2]

Jeżeli chodzi o Sleekowe zakupy to już jest koniec… ale nie do końca ponieważ poza kosmetykami Sleeka zaopatrzyłam się w jeszcze 2 produkty. I są to :

Revlon Just Bitten Kissable Balm Stain 020 :

IMG_0994 IMG_0999

Pomadki Just Bitten Kissable Balm Stain to nietypowe połączenie balsamu do ust oraz produktu typu stain trwale barwiącego usta. Swego czasu miałam przyjemność używać tej pomadki codziennie. Dlatego też ją kupiłam, ponieważ jest to dla mnie produkt sprawdzony i dobry. Błyszczyk-pomadka w kredce, z nawilżającą formuła i mieniącym się pyłkiem na ustach. Bardzo też lubiłam mentolowy zapach, w upalnie dni bardzo fajnie chroni usta a zimą sprawia, że nie są spierzchnięte. Wybrałam podobny odcień różu co farba Sleeka, tak jak wspomniałam lubię róż i mi pasuje. Natomiast kolor nie jest tak intensywny jak przy farbce jest on bardziej transparenty.

IMG_1005

Pomadka ma mechanizm, jest wysuwana dlatego też używanie jej nie jest problematyczne. Prezentuje się następująco :
IMG_1012-horz

 Delikatny miętowy zapach i smak, daje wrażenie świeżości. Ponad  to uczucie chłodzenia, uwielbiam !

 

Nyx Jumbo Eye Pencil 604 Milk Lait:

IMG_0965

Z tą kredką podobna historia jak z paletką Sprakle 2 – chciałam ją zawsze mieć, bo podobały mi się makijaże, gdzie owa kredka została użyta jako baza pod cień. Problem był taki, że zawsze jak była w sprzedaży nie mogłam pozwolić sobie na zakup mimo, że nie jest droga… a jak wolne środki finansowe się znalazły to niestety…ale kredka schodzi jak ciepłe bułki. Nie mniej jednak udało mi się w końcu i miałam środki a kredka była dostępna w asortymencie sklepu.

IMG_0976

 Cień w kredce Jumbo marki NYX w odcieniu 604 to chyba bestseller z całego asortymentu. Produkt ten jest niezwykle wydajny. Najlepiej się sprawdza jako baza pod cienie, ponieważ biały kolor podbija pigmenty cieni kolorowych. Ale również nadaje się jako sam cień. Czytałam w sieci, że nie u wszystkich sama kredka się trzyma powieki i najlepiej jest zastosować pod nią bazę bo się roluje. Ja na szczęście czegoś takiego u siebie nie zauważyłam. Ponad to sprawdza się też dobrze na linii wody, czy podkreślenie łuku brwiowego. Ma kremową konsystencje więc rozprowadzenie kredki jest równomierne, jednak ja wolę dodatkowo ją wklepać palcami. Kredka zawiera w sobie też olejki dodatkowo pielęgnuje okolice oczu.  Kredka niestety nie jest automatycznie wykręcana, trzeba więc ją temperować, mimo to jest bardzo praktyczna i podczas makijażu można zaoszczędzić dużo czasu. Kredkę mam już jakiś czas i jeszcze ani razu jej nie temperowałam, jestem w stanie stwierdzić, że jest bardzo wydajna i nie wysycha.
Teraz zaprezentuje jak wyglądają cienie nałożone samodzielnie oraz gdy kredka służy jako baza :
hgv – pod cieniami jest kredka
x– został nałożony sam cień

Różnica jest najbardziej widoczna na cieniach matowych, w tym przypadku są to cienie zielony i fioletowy. Po nałożeniu cienia bezpośrednio na kredkę nie zauważyłam trudności w rozcieraniu i tworzeniu płynnych przejść. Udało mi się też wykonać sporą ilość makijaży z wykorzystaniem owej kredki jako bazy, jednak tylko jeden z nich został zamieszonczy na blogu z instruktażem krok po kroku. Zainteresowanych zapraszam –> Tu!

1

 To już koniec zakupowego wpisu. Jedyne co mogę powiedzieć, zapowiadając kolejne wpisy to, to że będzie jeszcze więcej pędzli, jeszcze więcej zdjęć z sesji oraz kolejne zakupowe nowości. Mówiąc krótko będzie się działo, ponad to będzie trochę makijaży. Dla każdego coś się znajdzie, także wypatrujcie. Do usłyszenia kochani !

IMG_0962


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 komentarzy do “Sleekomania – czyli zakupyowy haul w cocolita.pl