SLEEK Precious Metals – pierwsze wrażenie 6


dsfs

Witajcie Moi drodzy !

Dziś przychodzę do Was z recenzją, a właściwie moim pierwszym wrażeniem odnośnie paletki ”nowej” Sleek Makeup Precious Metals, którą zakupiłam razem ze świeżutką See You At Midnight >CLICK!< .

Paletka Sleek Makeup Precious Metals jest moim zdaniem dobrym odpowiednikiem paletki ELF Studio Shimmering Palette, którą posiadam od paru lat i cały czas korzystam, bo uważam, że jest świetna, a zainteresowani mogą ją dostać tutaj.


IMG_4583

Od producenta :

Sleek MakeUp Highlighting Palette Precious Metals to paleta czterech rozświetlaczy o różnych odcieniach. Rozświetlacze doskonale współgrają z naturalnym kolorytem skóry, nadając jej promienny blask i świeży wygląd. Paleta zawiera trzy rozświetlacze o kremowej konsystencji oraz jeden w formie pudrowej.

Kolory:
Platinum (kremowy), Royal Gold (kremowy), Renaissance Gold (kremowy), Antique Bronze (pudrowy)
Stosowanie:
Rozświetlacze stosuj osobno bądź mieszaj je ze sobą. Nakładaj w wewnętrznych kącikach oczu, na łuk brwiowy oraz wzdłuż kości policzkowych. Rozświetlacze sprawdzają się również w celu nadania blasku skórze ramion i dekoltu.
Opakowanie:
Paleta zamknięta w eleganckiej kasetce, zawiera pędzelek i lusterko. Zamykana na magnez.
Wymiary: 11cm x 6,5cm x 1,4cm

IMG_4587

Nie jest to żadna tajemnica, że jestem wielką fanką Sleeka więc ucieszyłam się na wieść o tym, że producent wypuszcza zupełnie nowy produkt, jakim jest paletka rozświetlaczy Precious Metals. 

Moja opinia :

Zestaw do rozświetlania twarzy i ciała, składa się z 3 jedwabiście kremowych rozświetlaczy i 1 pudrowego o kolorach :
– Platinum
– Royal 
– Renneisance Gold
– Antique Bronze

IMG_4596

Kosmetyk jest świetny do podkreślania dekoltu,ramion, łuku brwiowego i twarzy. Nadaje blask skórze oraz sprawia, że cera wygląda zdrowo i świetliście idealna do makijażu GLOW. W paletce zostały umieszczone uniwersalne odcienie, które można dopasować do każdej karnacji. Zestaw został umieszczony w pięknej lustrzanej ale plastikowej palecie. Pod pokrywą zamykającą przytwierdzono lusterko, a do zestawu został dołączony aplikator, który nie koniecznie się sprawdza.

IMG_4600

Jeżeli chodzi o konsystencje kosmetyku, tak jak wyżej napisałam jest ona kremowa o metalicznym wykończeniu. Ja kremowe kosmetyki zdecydowanie wolę nakładać palcem, gdyż pod wypływem ciepła skóry kosmetyk przyjemnie rozpływa się wtapiając się w skórę. Niestety jednak mam z nimi problem odnośnie aplikacji…  Po kosmetyki, o kremowej konsystencji zawsze chętnie sięgałam na sesjach zdjęciowych ze względu na ich trwałość. I tutaj się pojawia moje rozczarowanie do marki Sleek, ponieważ kosmetyk ciężko się  rozprowadza, a pond to szybko się ściera.

IMG_4612

Niestety cały ten kosmetyk jest dla mnie jednym wielkim rozczarowaniem. On tylko ładnie wygląda w środku jak i na zewnątrz, kosmetyki mają jednak dużo do zarzucenia, chociażby fakt że mimo pięknego metalicznego wykończenia można spotkać elementy brokatu, które wyglądają jak by coś nam się osypało na twarzy. Poza aplikacją palcem próbowałam też różnego rodzaju pędzli – bez lepszego efektu. Na skórze jednak prezentuje się pięknie :

cats

Czy polecam ? Zdecydowanie odradzam! Chyba, że lubicie kosmetyki które po prostu ładnie wyglądają w opakowaniu i ładnie się prezentują z resztą waszych kosmetyków. W moim przypadku kosmetyk leży nie używany… i chętniej sięgam po ten z E.L.F-a.

Sleek do tej pory miał świetne kosmetyki i mimo tej wpadki nie zraziłam się do marki. Być może w przyszłości poprawią jakość tego kosmetyku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 komentarzy do “SLEEK Precious Metals – pierwsze wrażenie