Nowości z Catrice – recenzja 4


1

Witam Was kochani! Ponownie przychodzę do Was z recenzją lecz tym razem będą to moje zakupowe zdobycze z Catrice. Są to zarówno nowości jak i stała edycja, dlatego jeżeli jakiś produkt Wam się spodoba wydaje mi się, że nie będzie problemu z dostępnością. Jeżeli chodzi o samą markę Catrice jest to jedna z niewielu drogeryjnych marek, którą na prawdę uwielbiam za jakość jak i cenę. Kosmetyków z tej marki w swoim posiadaniu mam naprawdę wiele i podejrzewam, że jeszcze wiele przybędzie do mojej kosmetyczki. A jeżeli jesteście ciekawi co tym razem zakupiłam to zapraszam do dalszej lektury …

IMG_9958

Zacznę od lakierów do paznokci :

IMG_0151

Lakierów do paznokci tej marki mam szczególnie dużo… I jest też jeszcze spora ilość kolorów, które bym chciała mieć. Kolekcja kolorów zmienia się wraz z nadchodzącą porą roku. W aktualnej kolekcji jest do wyboru 40 odcieni. Ja natomiast przedstawię 3 z nich.

 

Ultimate Nail Lacquer nr.47 Orango Bloom (Nowość) :

IMG_0163a

 

Bardzo lubię lakiery tej marki ze względu na ich formułę i trwałość, dają efekt hybrydy. Natomiast ten kolor jest nowością i ma w sobie perłę, natomiast na paznokciu nie jest ona tak widoczna. Ogromnym plusem tych lakierów jest krycie, trwałość oraz to, że nie robią smug.

Ultimate Nail Lacquer nr.28 You Better Think Pink :

IMG_0162a

 

Ten kolor jest w stałej kolekcji i jest on zupełnie matowy, acz kolwiek jego powłoka jest połyskująca, również jak powyższy lakier daje efekt hybrydy. Również posiada  te same zalety jak powyższy lakier z tym, że podoba mi się jego pastelowy kolor. A tak prezentuje się na paznokciach :IMG_0161

 

Ultimate Nail Lacquer nr.50 Glitterazzi (Nowość) :

IMG_0164a

Ten lakier bardziej można nazwać Topem wykańczającym manicure. Daje bardzo fajny efekt, chociażby dlatego że jego drobinki są opalizujące. Niestety moje zdjęcie nie oddaje tego efektu:

IMG_0245

Jedyna wada tego produkty to, to że trochę ciężko jest go zmyć z powierzchni płytki paznokcia.  Żeby to jednak zrobić najlepiej jest zastosować metodę do zmywania hybrydy tzn. nasączyć bezpyłowy wacik zmywaczem i przyłożyć do paznokcia, owinąć wacik folią aluminiową i potrzymać parę minut.

Cena tych lakierów nie jest duża bo ok.11 zł, więc nijak się to ma do ich jakości 😉

Made to stay Smiithing lip polish (Nowość) :
IMG_0065

Ten produkt jest nowością wśród kosmetyków tej marki, ale mimo, że jest on nowy nie jest on tandetny!  Ja posiadam dwa odcienie 030 Strawberry’s Secret oraz 060 Mission PINKpossible. I od razu mówię, że na oku mam jeszcze parę odcieni.  Prezentują się one w ten sposób:

IMG_0077

 

 030 Strawberry’s Secret

IMG_0256

 

060 Mission PINKpossible

IMG_0260

 

Numer 060 zdecydowanie jest moim faworytem. Natomiast jeżeli chodzi o ich trwałość to zauważyłam, że ciemniejszy kolor w tym wypadku będzie to nr.060 jest trwalszy niż o30 i potrafi zdecydowanie dłużej pozostać na ustach. Do wyboru jest 6 odcieni, mi w mojej kolekcji brakuje czerwieni i beżu. Producent podaje, że ten błyszczyk łączy w sobie 3 korzyści, a mianowicie :

  • intensywność pomadki
  • trwałość flamastra
  • połysk błyszczyka

Po użytkowaniu w okresie ok.3 miesięcy stwierdzam, że to jest prawda. Bardzo lubię w niej to, że nie wysusza ust jak w zwyczaju mają to inne trwałe pomadki. Idealnie się też sprawdza w różnorodnych warunkach atmosferycznych niezależnie czy to wiatr, deszcz, czy słońce. Można jeść i pić a kolor dalej pozostanie na ustach. Idealna na wielkie wyjścia bo nie wymaga poprawek.

 

Ultimate Color Lip Colour 140 Pinker-bell :

IMG_0080

 

Ja uwielbiam pomadki w wszelkich odcinaniach różu, a ta jakoś szczególnie przykuła moją uwagę. Mam wiele pomadek z tej serii jestem bardzo zadowolona. Uwielbiam je za trwałość oraz ich piękny owocowy zapach. IMG_0099a Opisywałam te pomadki już parę razy, ale chyba nie zaszkodzi jak dodam jeszcze parę słów… Lubię w tych pomadkach ich kremową konsystencję nawilżającą formułę. Są bardzo mocno napigmentowane, więc bardzo ładnie pokrywają usta już za pierwszym pociągnięciem. Jak na drogeryjny produkt jest genialny!

 

Prime and Fine Highlighting powder for a luminous glow :

IMG_0020

To chyba jedyny produkt, którego nie ma już w sprzedaży w szafie Catrice… a szkoda. Był on dostępny w sprzedaży w okresie jesienno-zimowym. Duże wrażenie robi same opakowanie bo jest smukłe,proste i eleganckie. Bardzo lubię ten produkt za jego jedwabistą formułę i deje delikatną,a wręcz subtelną złotą poświatę na skórze.

IMG_0026 IMG_0034 IMG_0042

 

Uwielbiam go używać do wykończenia makijażu, świetnie się sprawdza w makijażach Glamour, ponieważ daje taki efekt glow. Jest on bardzo wydajny, należy jednak pamiętać aby używać go w naturalnym świetle dziennym, ponieważ nakładanie go w ciemnej łazience może się źle skończyć. Daje też niesamowity efekt zaaplikowany na szyję czy dekolt.
IMG_0052a

Na fotografii ciężko jednak jest uzyskać jego niesamowity efekt.

Prime And Fine Anti-Red Base (Nowość) :

IMG_9981

Baza neutralizująca zaczerwienienia na skórze, która ujednolica kolor skóry, minimalizuje drobne lnie oraz zmniejsza pory. Sprawdza się bardzo dobrze, natomiast moje jedyne zastrzeżenie, że nadaje się tylko i wyłącznie do młodej cery ze względu na srebrne drobiny, które w sobie posiada. Niestety nawet warstwa podkładu nie jest w stanie przykryć tych drobinek. No ale ma to też swoje plusy, ponieważ cera jest rozświetlona. Jego atutem jest też brak zapachu, więc też nie koliduje z innymi kosmetykami.
IMG_9993 Moim zdaniem jest to trochę specyficzny produkt i czytając opinie większości osobom przeszkadzają drobinki brokatu. Dlatego zanim ktoś zechce się zdecydować na ten produkt, najlepiej go przetestować 😉
IMG_0014a

Kohl Kajal 180 – Too cool for pool (nowość) :

IMG_0105Kredka do oczu w cudownym miętowym kolorze. Świetnie nadaje się do letnich makijaży. W poprzednim wpisie wykorzystałam obie kredki z tej marki, jeśli ktoś nie widział zapraszam —TU ! . Do trwałych kredka nie należy, ale kiedy utrwalimy kredkę cieniem można uzyskać niesamowity kolor i trwałość. Dla maniaczek kolorów jak najbardziej polecam, bo kredkę można także przełamać innym kolorem dodając odpowiednich kolorów. IMG_0110

Niesamowity wakacyjny kolor, zakochałam się w nim od pierwszego użycia.

 

Made to stay highlighter pen :

IMG_0114 IMG_0117

Rozświetlacz w kredce o kremowej konsystencji, która ułatwia aplikacje. Została stworzona z myślą rozświetlenia łuku brwiowego ale można też stosować punktowo, w kąciku wewnętrznym oka czy na linii wody. Jest bardzo praktyczny i prosty w obsłudze dzięki wysuwanemu mechanizmowi. Trzeba też przyznać, że jest wydajny. Aby jednak uzyskać najlepszy efekt roztarcia pod łukiem brwiowym najlepiej zrobić to palcem.

IMG_0119 IMG_0129Ja z racji tego że lubię w kosmetykach wielofunkcyjność szukam w nich innych rozwiązań. Ten rozświetlacz także dobrze się sprawdza jako baza pod cienie. Bardzo ją cenie sobie za trwałość. Drobinki są bardzo drobno zmielone, więc też nie są aż tak widoczne, są delikatne.

IMG_0131Jest to świetne rozwiązanie na wieczorne wyjścia.

Eyebrow Lifter (nowość) :

IMG_0136
IMG_0138IMG_0142Kolejna kredka do brwi, lecz z matowym wykończeniem. Zaaplikowana na łuk brwiowy optycznie unosi brwi, delikatna i kremowa formuła ułatwia aplikacje. W jasnym kolorze różowo-beżowym, dokładnie roztarta jest nie widoczna. Jej plusem jej wydajność, używam jej 3 miesiąc i jeszcze ani razu jej nie temperowałam.
IMG_0141Idealnie się też nadaje do stosowania na linię wody również jak poprzednia kredka nadaje sie jako baza pod cienie, podobnie jak kredka z jumbo NYX.  Ogromną zaletą jest jej też trwałość. Produkt wart każdej złowtówki !
IMG_0147Dziś to by było na tyle, pozdrawiam!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Nowości z Catrice – recenzja