Niemieckie kosmetyki – UMA Cosmetics 11


f1dd51a062_96549171_o2

United Make-up Artist  Cosmetics

 

Wczoraj opisywałam kosmetyki pochodzące z Polski, jeżeli ktoś przegapił to zapraszam ->Tutaj!  Dziś opiszę i krótko zrecenzuje kosmetyki, które przywiozłam z Niemiec będąc tam na urlopie.
UMA (United Make-up Artist) Cosmetics – to jedna z moich ulubionych marek, niestety nie jest dostępna w drogeriach Muller czy dm. Na markę trafiłam przypadkowo 3 lata temu i od tamtego czasu za każdym razem jak mam możliwość kupuje sobie parę produktów tej marki. Wiem tylko tyle, że kosmetyki są produkowane dla Orsay. Niestety nie jestem w stanie napisać nic więcej napisać o tej marce, ponieważ nigdzie nie mogę znaleźć informacji jak marka powstała itd.

SAM_3704-horz

SAM_3703

Asortyment marki jest szeroki zaczynając od cieni, róży, błyszczyków, pigmentów, korektorów, baz, pomadek,kredek do oczu i ust, tuszy do rzęs, podkładów i lakierów do paznokci kończąc na różnych akcesoriach takie jak kępki rzęs, pędzle do makijażu, zalotki, bibułki matujące czy aplikatory do cieni – jest w czym wybierać. Ceny są przestępne i na każdą kieszeń, co zresztą widać na powyższym zdjęciu. Ja ze sobą przywiozłam parę produktów i jeżeli jesteście ciekawi co to takiego zapraszam do dalszej lektury.

IMG_4795

 

 

UMA AUTOMATIC LIPLINER – NO. 23 SMOOTH BEIGE :

IMG_4800

Konturówka do ust z matowym i trwałym wykończeniem. Wybrałam taki kolor ponieważ idealnie pasuje do pomadki w płynie, którą również kupiłam z UMA. Kredka jest wykręcana automatycznie i jest na prawdę trwała, z mocną pigmentacją. Za to ją polubiłam bo nie muszę poprawiać rysy konturów po 3 razy. Największą zaletą tej kredki jest to, że świetnie stapia się ze skórą, ma idealną teksturę, która się nie odznacza a przepięknie się stapia z pomadką. Jest w kolorze nude, więc mogę ją stosować praktycznie pod każdą pomadkę, co mi gwarantuje, że zużyję kosmetyk do samego końca, co też zapewnia producent odnośnie łatwej aplikacji końcówki kosmetyku.

cats

UMA MATT LIPGLOSS – NO. 04 VANILLA FIREWORK :

IMG_4824IMG_4826
Przepiękny jesienny kolor! Uważam to za strzał w 10, zwłaszcza że jako jedyna z niewielu płynnych pomadek o matowym wykończeniu zapewnia nawilżenie ust, co jest błogosławieństwem w trwającej porze roku, bo nie mam na ustach suchej skorupy, nawet po upływie jakiegoś czasu pomadka nie wysycha na ustach, nie wysuszając tym samym ust . Niesamowity waniliowy zapach powoduje, że noszę ją chętnie, każdego dnia. Ważną cechą jest też to, że mimo swojej nawilżającej formule nie skleja ust tak jak mają do tego tendencję błyszczyki. Tak jak widzicie też na poniższym zdjęciu, na ustach wygląda bardzo naturalnie, do tego stopnia że tekstura ust jest widoczna, nazwała bym to ”brak efektu maski”.  No i została ostania cecha, jest trwała do tego stopnia że jest w stanie przetrwać trochę czasu, jednak nawilżająca formuła może spowodować że łatwo się rozmazuje, zwłaszcza nałożony w dużej ilości. Inną sprawą jest to że intensywność koloru pomadki można stopniować nakładając więcej warstw, ale mnie najbardziej podoba się taki naturalny efekt, jak na poniższym zdjęciu:

fddd

 

 

 

UMA COLOUR & CARE LIPSTICK – NO. 500 CELINE CRY ON

IMG_4806IMG_4808IMG_4818
Będąc u SpradaMakeup miałam możliwość spróbowania pomadek marek selektywnych. I Pati miała jeden szczególny kolor, który tak bardzo mi się podobał, problem był taki że kolor mi absolutnie nie pasował. Koniecznie chciałam mieć coś w zbliżonym odcieniu no i trafiłam na to. Przepiękna pomadka o cudownym kolorze, co prawda zimnym ale świetnie pasującym do mnie. Pomadka ma w sobie trzy fantastyczne cechy :
1. Piękne, długotrwałe krycie
2. Daje matowe wykończenie z połyskiem
3. Nawilża usta i nie waży się po czasie
Tak jak napisałam w poprzedniej pomadce, o jesiennej porze roku nawilżenie ust jest błogosławieństwem, amen!  Kolor wydaje mi się też być pasującym w aktualnych jesiennych trendach, dlatego uważam jest jest to mój ulubieniec bieżącego miesiąca. Trwałość kosmetyku jest dobra jak na nawilżającą pomadkę, ale nie ma to porównania do tych matowych kosmetyków. Nie mniej jednak bardzo lubię i polecam, nie czuć jej na ustach co jest dla mnie dużym plusem. Na ustach prezentuje się następująco :

catsds

 

 

UMA ALL IN ONE MASCARA:

IMG_4829IMG_4833
Nie wszystko jest takie piękne, bo tutaj trafił mi się kosmetyk zupełnie nietrafiony. Tusz jest niby wielofunkcyjny, jego zadaniem jest wydłużyć,pogrubić i podkręcić rzęsy. A jaki jest w rzeczywistości ? Podoba mi się w nim to że rzeczywiście ładnie wydłuża rzęsy, pogrubia umiarkowanie ale za to skleja rzęsy, na podkręcenie rzęs nie ma co liczyć. Jego konsystencja jest lekka i nie obciąża rzęs, ale najgorsze jest to, że paskudnie się kruszy i osypuje. Po całym dniu noszenia pod oczami zbierają mi się resztki tuszu, które osypały się z rzęs. Szczoteczka jest taka jak lubię cienka i sylikonowa, łatwo nią się nakłada tusz na rzęsy, a co ważniejsze szczoteczka maluje dokładnie każdą rzęsę. Niestety jednak ja ten tusz będę musiała zostawić sobie na czarną godzinę i wrócić do mojego ulubieńca….
Tusz na rzęsach prezentuje się nawet fajnie, ale tylko na początku, dopóki nie zacznie się kruszyć :

 

fdvdvd

Jedno wiem na pewno, jeden tusz do rzęs nie spowodował, że zniechęciłam się do marki. Lubiłam UMA i lubić będę, każdemu kto ma możliwość wypróbować tych kosmetyków polecam. Jeżeli ktoś by był zainteresowany kupnem kosmetyków tej marki, zapraszam do sklepu producenta -> TUTAJ.

Tak jak obiecywałam w tym miesiącu będzie dużo recenzji, dlatego też zapewniam, że jeszcze dużo przed Wami…

Słyszeliście o tej marce? Znacie ? Lubicie?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

11 komentarzy do “Niemieckie kosmetyki – UMA Cosmetics