Kosmetyczni ulubieńcy 2015 12


IMG_2467

Witajcie!
Kolejny rok za nami… w roku 2015 miałam możliwość przetestowania wielu kosmetyków. Część z nich dostałam od firm, a część z nich kupiłam sobie sama. Nie będę ukrywać, że w pośród nich były takie po które sięgałam chętnie, zabierałam na wyjazdy i niemalże nie rozstawałam się z nimi…. ale były też takie o których wolałabym zapomnieć. Jednak dzisiejszy post dotyczy tych kosmetyków które przypadły mi do gustu. Jest to mój pierwszy wpis tego typu i mam nadzieję, że przypadnie on Wam do gustu. No więc jeżeli jesteście ciekawi moich ”ulubieńców” zapraszam do dalszej części wpisu.

 

 Garnier Płyn micelarny 3 w 1 i Gosh Good Morning krem: 

IMG_2474

Garnier Płyn Miceralny 3 w 1 – Płyn, który mnie nie zawiódł, radzi sobie z najtrudniejszym makijażem, nawet tym wodoodpornym nie podrażniając przy tym oczu czy skóry twarzy. Jest o bardzo dużej pojemność bo ma aż 400 ml. i taką butelkę zużyłam w ciągu roku. M momencie kiedy miałam większe problemy ze skórą to koi i uspokaja. Jest to mój hit, podejrzewam, że nie tylko mój…

Gosh Good Morning krem na dzień – chyba już go wycofano, a szkoda. Jest to krem idealny pod makijaż, przez cały dzień utrzymuje poziom nawilżenia skóry. Dzięki czemu skóra jest gładka i napięta. Ma w składzie wit. E która chroni skórę przed działaniem czynników atmosferycznych i jednocześnie regeneruje skórę. Ma lekki, świeży zapach, który nie jest zbyt mocny i nie przeszkadza.

 

Gosh Catchy Eyes, Eveline serum do rzęs 8 w 1, E.L.F Eyelid Primer:

IMG_2494

Gosh Catchy Eyes Mascara – Tusz do rzęs który spełnia moje wszystkie oczekiwania. Świetnie wydłuża i podkręca rzęsy, ma sylikonową szczoteczkę i wodooporną formułę, która przetrwa każde warunki. Jest to moje x opakowanie i wiem, że ten tusz mnie nie zawiedzie. Wykonałam za pomocą tej mascary 100000 makijaży ślubnych i innych i wiem, że jest to sprawdzony nie zawodny tusz.

Eveline Aktywne serum do rzęs 8w1 – Kupiłam jedno opakowanie na wypróbowanie, potem drugie i trzecie dostałam. Szczegółową recenzję znajdziecie >TUTAJ< Jednak powiem Wam, że nie wyobrażam sobie makijażu bez tego produktu. Serum nie dość, że działa odżywczo na rzęsy i widzę efekty dłuższych rzęs to jeszcze ułatwia równomierne rozprowadzenie tuszu na rzęsach i przedłuża trwałość tuszu na rzęsach. Nie wiem jak u innych ale u mnie się sprawdza, a dodatkowo jest bardzo wydajny.

E.L.F Eyelid Primer – Też już nie zliczę ile opakowań tego produkty zużyłam. Jedna z lepszych baz za poniżej 10 zł jakie znam. Ma trochę suchą konsystencję ale ma to swoje plusy. Makijaż oczu utrzymuje się od rana do wieczora, aplikacje ułatwia pacynka i drobinki w bazie nadają cieniom takiego blasku. Nie wiem jak wygląda to w przypadku innych kolorów, ale ta w odcieniu białym jest rewelacyjna. Co prawda ma jedną wadę – szybko się kończy, ale taka baza na wyjazdy, która nie zabiera dużo miejsca jest dla mnie wystarczająca.

 

Eveline Pressed Powder, MUR Paletka do konturowania, Catrice płynny kamuflaż 010: 

IMG_2516

Eveline Pressed Powder – Kolejny produkt z serii tani i dobry jakościowo. Świetnie matuje przedłużając trwałość makijaż twarzy, wygładza skórę i nie tworzy efektu maski. Jest bardzo lekki i nie obciąża i nie zatyka skóry. Pisałam szczegółową recenzję o tym pudrze >TUTAJ< . Drogeryjny puder nie okazał się być zły, a marka zachęca ceną.

Paletka do konturowania I Heart Makeup I Heart Definition MUR – Kolejny produkt, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu, ale takiego dziennego wykonanego na szybko. Cały zestaw do konturowania w postaci różu, bronzera i różu mam w jednym miejscu. Paletka idealnie się też spisuje na wyjazdy, bo zamiast zabierać całe kosmetyki które zajmują 4 razy więcej miejsca, zabieram zgrabną paletkę, która nie zajmuje zbyt wiele miejsca i nie jest ciężka. Szczegółową recenzję produktu znajdziecie >TUTAJ< .

Catrice płynny kamuflaż 010 – Co prawda całkiem niedawno go odkryłam, ale przyznam, że pokochałam ten korektor od razu.Bardzo silnie kryje i jednocześnie rozświetla okolicę oczu, a ponad to nie wysusza skóry pod oczami. Nie waży się i nie spływa w ciągu dnia. Nie jest też drogi, ale za to bardzo wydajny. Słyszałam o nim wiele dobrych opinii, a teraz mogę je tylko potwierdzić. Jest tak dobry, że ciężko go dostać w sklepie bo od razu schodzi z półek. Więc jak gdzieś go dorwiecie, to bierzcie w ciemno.

 

Eveline Eyeliner Celebrities, Essence Crystal Eyeliner: 

IMG_2489

Eveline Eyeliner Celebrities – Kolejny sprawdzony produkt od Eveline. Przyznam bez bicia, wolę używać eyelinery w płynie niż w żelu, są one dla mnie dużo łatwiejsze w użyciu. No i ten eyeliner sprawdził się w tym roku i w latach poprzednich. Chętnie po niego sięgam ze względu na trwałość. Ma bardzo nasycony odcień czerni, a w ciągu dnia się nie ściera ani nie kruszy. Świetnie się też sprawdza na linii wody. Szybko wysycha więc rozmazanie się podczas makijażu raczej nie grozi. Dla mnie jest to eyeliner nr.1. Kolejny produkt z serii tanie i dobre.

Essence Crystal Eyeliner 06 i 07 – Nie wiem czy są one jeszcze w sprzedaży, mnie udało się dorwać ostatnie sztuki. Eyeliner duochrome, pięknie się mieni w zależności od padania światła. Idealny do lekkich makijaży, ale też potrafi fajnie podkreślić te mocniejsze makijaże. U mnie się sprawdził bardziej w makijażach dziennych, na zasadzie zrobienia kreski i wytuszowaniu rzęs – świetnie się prezentuje ! Jest bardzo trwały i niesamowicie się mieni, coś niesamowitego.

 

Inglot Pigmenty Star Dust nr. 112 i 113: 

IMG_2512

Inglot Pigmenty Star Dust nr. 112 i 113 – Pigmenty, które pięknie się mienią i opalizują w różne kolory są świetnym dopełnieniem każdego makijażu. Kupiłam 1 cień, pół roku później byłam już w posiadaniu całej kolekcji. Uwielbiam kolory w makijażu, to nie tylko je podkreśla ale nadaje takiego charakteru i błysku w makijażu. Szczegółową recenzję tych pigmentów znajdziecie >TUTAJ<.

 

Golden Rose Puder do brwi nr. 103:

IMG_2508

Golden Rose Puder do brwi nr.103 – Mój absolutny must have! Nie wyobrażam sobie makijażu bez użycia tego pudru do brwi, który bardzo naturalnie podkreśla brwi i jednocześnie jest trwały. Pojemność jest dość spora, dlatego myślę, że produkt starczy mi na całe wieki. Jestem zachwycona tym kosmetykiem i wszystkim którzy mieli problem z podkreśleniem brwi, polecam to. Szczegółową recenzję znajdziecie >TUTAJ< .

 

Golden Rose Pomadka Velvet Matt oraz Matte Crayon Lipstick:

IMG_2497

Golden Rose Pomadka Velvet Matt nr. 07- Jest to pomadka, która zawsze mi towarzyszy, ze względu na kolor bo jest on delikatny, jednak bardzo fajnie podkreśla naturalny kolor ust, a przy tym jest bardzo trwały. Bardzo mi się też podoba jego matowa formuła. O pomadce szczegółową recenzję pisałam >TUTAJ< .

Matte Crayon Lipstick nr. 08 i 11 – Te pomadki są odpowiednikami wyżej opisanej pomadki, z tym że mają troszkę ulepszoną formułę i sposób aplikacji jest zdecydowanie łatwiejszy. Dzięki pomysłowi, żeby z pomadki zrobić kredkę, można usta pomalować dużo dokładniej i szybciej. Z trwałością nic się nie zmieniło, jednak w formule można dostrzec, że nie jest ona aż tak sucha, jak ta w Velwet Matt. Szczegółową recenzję kredek znajdziecie >TUTAJ<

 

Rzęsy Ardell: 

IMG_2485

Rzęsy Ardell – Pokochałam sztuczne rzęsy, każdy makijaż kończył się doklejeniem sztucznych rzęs i to tych z Ardella. Są niesamowicie lekkie i wyglądają bardzo naturalnie, dla mnie rzęsy to uzupełnienie makijażu. Jeżeli jesteście zainteresowani kupnem takich rzęs, to zapraszam do >SKLEPU< .

 

Lakiery hybrydowe Semilac, Sophin lakiery do paznokci:

lakiery

Lakiery hybrydowe Semilac – W 70% czasu minionego roku nosiłam non stop hybrydę. Manicure się sprawdził, nie musiałam się o nic martwić a moje paznokcie zawsze świetnie wyglądały. Nie musiałam się latem martwić, że jak wejdę do wody to coś mi odpryśnie. Moje kolory, które pokochałam to 020, 015, 095 i 011. Obiecałam post odnośnie lakierów Semilac – spokojnie, wszystko przed nami…

Sophin lakiery do paznokci – Jak nie miałam hybryd to nakładałam lakiery od Sophin. Bardzo trwałe lakiery, niesamowity wybór kolorów. Pisałam o nich szczegółową recenzję >TUTAJ<. Polecam się zainteresować tymi lakierami, bo jest to świetna alternatywa dla hybrydy.

 

Suchy szampon Batiste, Woda perfumowana FM: 

IMG_2521

Suchy szampon Batiste – Na początku byłam wielką przeciwniczką, z ciekawości kupiłam jedno opakowanie i tak stało przez rok. Do momentu kiedy nie ścięłam sobie grzywki. Wtedy poznałam moc suchego szampony od Batiste. Nie musiałam za każdym razem myć całej głowy tylko dlatego, bo przetłuściła mi się grzywka od kremu czy podkładu. Od tamtej pory na wszelkie wyjazdy zabieram ze sobą suchy szampon bo nigdy nie wiadomi kiedy może się przydać. Dodatkowo ma bardzo przyjemny zapach, a ”umycie” włosów zajmuje kilka sekund. Jest to jednak chwilowe rozwiązanie. Czasami się zdarza, że nie zdążę umyć włosów przed pójściem do pracy to też korzystam z tej opcji. Ale tylko dlatego, żeby komfortowo się czuć, że moje włosy nie są tłuste. Po powrocie z pracy wkładam głowę pod prysznic i wszystko wraca do normy.

Woda perfumowana FM 81 – Jest to ość ekscentryczny zapach dominują w nim nuty magnolii, konwalii, róży i fiołka, przełamane łagodnością aromatu jabłka i zielonego ogórka. Jest jednocześnie słodki i świeży. Zapach ten dostałam na See Bloggers od grupy FM i przyznam, że pokochałam ten zapach. Myślę, że wielbicielom słodkich zapachów, bardzo przypadnie do gustu.


 

Poznaliście kosmetyki, po które chętnie sięgałam w roku 2015. Są to kosmetyki sprawdzone i moim warte uwagi, więc jeżeli będziecie mieli możliwość zakupu to pomyślcie o nich bo skoro mnie nie zawiodły, to myślę że Was tym bardziej.
Jeżeli wpis Wam się spodobał dajcie koniecznie znać, a pomyślę czy nie zrobić taki zbiór z całego miesiąca, w każdym miesiącu.

IMG_2468-horz

A Wy jakich macie ulubieńców minionego roku? Coś z mojej listy znalazło się na Waszej liście? 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 komentarzy do “Kosmetyczni ulubieńcy 2015