Jak się sprawdzają matowe pomadki w płynie od Kobo Professional? 2


Witajcie!

Postanowiłam stworzyć oddzielny post o moich łupach z Drogerii Natura, bo pomadki Matte Liquid od Kobo cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Postanowiłam więc sprawdzić dlaczego. Maty na ustach to must have ostatnich sezonów i jeżeli temat Was zainteresował zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie znajdziecie odpowiedź na pytanie: Jak się sprawdzają matowe pomadki w płynie od Kobo Professional?

Kobo Professional – Matte Liquid Lipstick:

IMG_1019

Opis producenta: 

Trwała, matowa pomadka z odżywczym masłem morelowym I kompleksem polimerów utrzymujących ją na ustach. W celu utrwalenia matowego efektu po aplikacji odbić nadmiar pomadki chusteczką.

IMG_1047

Moja opinia:

Pomadki znajdują się w 9 ml, twardych plastikowych, odkręcanych opakowaniach z charakterystycznym dla płynnych pomadek aplikatorem z gąbeczką. Samo opakowanie nie jest nadzwyczajne, standardowe dosyć dobrze wykonane i pomadki nie wylewają się bokami też nie odkręcają się, więc można śmiało nosić je w torebce.

IMG_1041

Na pewno mogę powiedzieć, że mają lekką przyjemną formułę, która równomiernie rozprowadza się na ustach, pigmentację też mają niczego sobie, więc i z aplikacją nie ma problemów. Z trwałością bywa różnie – niestety – za to mają lekki, przyjemny owocowy zapach.

Kobo Matte Liquid Lipstick nr. 405 Passiflora Tea :

Kolor, który uwielbiam i po niego najchętniej sięgam. Jest to nudziak wpadający w różowe tony.


Kobo Matte Liquid Lipstick nr. 404 Litchi Yoghurt:

Głęboki koralowy odcień z domieszką czerwieni, nie do końca przepadam za takimi kolorami, po raz kolejny się o tym przekonałam, że są to kolory, które nie pasują do mojej karnacji ale mimo wszystko warto mieć taki kolor w swojej kosmetyczce.


Kobo Matte Liquid Lipstick nr. 402 Waterlemon Juice :

To kolejny kolor z tych, po sięgam najchętniej, ponieważ bardzo dobrze wyglądam. Kolor różany, ciemniejszy, głęboki i soczysty ale niezbyt czerwony ani różowy – taki w sam raz.

Jednak pomadki mają ogromny minus, ponieważ na ustach mają mokre wykończenie cały czas, nie zasychają, nie robią się matowe jak obiecuje producent. Ich konsystencja sprawia, że mogą się rozpływać i rozmazywać poza kontur ust dlatego niezbędne jest zabezpieczenie konturu ust konturówką. Pomadka też zostaje na wszystkim czego ustami dotkniemy czy to jedzenie, szklanka czy nawet policzek przyjaciółki. Po odciśnięciu nadmiaru chusteczką efekt faktycznie robi się matowy ale usuwamy większość koloru, więc wtedy trzeba go ponownie dołożyć drugą warstwę i jeszcze raz odbić chusteczkę, wtedy jest ładnie ale wtedy po kilku godzinach (o ile nie pijemy i nie jemy) robi się problem z warstwami bo zaczyna się kulkować. Wyglądają jednak ślicznie na ustach. Więc generalnie lepiej zainwestować w coś trwalszego…

Podsumowując:

Mam mieszane czucia, ni to pomadka ni to błyszczyk. Trwałość też nie jest jakaś zachwycająca, tylko tyle, że pięknie prezentują się na ustach. Jednak rekompensatą na pewno jest komfort i brak przesuszenia, czy podkreślenia suchych skórek. Więcej grzechów nie pamiętam… dodam tylko, że ostatnio pod lupę poszły płynne pomadki z GR i na pewno także wjadą na bloga.

Jakie płynne, matowe pomadki Wy polecacie? 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Jak się sprawdzają matowe pomadki w płynie od Kobo Professional?