Eveline – Cienie do powiek quattro 02


IMG_9723-horz

Witajcie ponownie!
Już pomału kończę maraton z kosmetykami Evelinie, jednak zanim do tego dojdzie opowiem Wam jeszcze o cieniach Eveline Quattro nr 02. Jeżeli jesteście ciekawi mojej opinii zapraszam do dalszej lektury.

Eveline – Cienie do powiek quattro 02: 

IMG_9723

Opis producenta:
Kolekcja cieni została oparta na wyjątkowej technologii niezwykle drobnego rozcierania, co sprawia że cienie są trwałe i wygodne
w aplikacji. Doskonale przylegają do powieki i utrzymują się przez wiele godzin.
Specjalnie dobrana formuła zawierająca mikro cząsteczki, pozwala na ładne przenikanie się kolorów na oku.
Świecące drobinki nie są zbyt widoczne, jednak tworzą typowo wieczorowy makijaż.
Każde opakowanie zawiera podwójny aplikator, który ułatwi precyzyjne nakładanie cieni.
Technika wykonywania smoky eyes jest zawsze taka sama. Rysunek oka oraz ponumerowane wypraski ułatwią wykonanie profesjonalnego makijażu.
Cienie Quattro dostępne są w czterech wyjątkowych zestawieniach kolorystycznych, a swoboda użycia koloru z całej palety barw pozwoli na wyjątkowy, indywidualny wizerunek odpowiedni na każdą okazję.

IMG_9732

Moja opinia:

Cienie zapakowane są w czarnej, prostej i eleganckiej kasetce zamykane na ”klik”. Na opakowaniu została umieszczona grafika opisująca gdzie i jaki cień można nakładać, jest do dobre dla początkujących jeżeli mają problem z nakładaniem więcej niż 2 cieni. W zestawie z cieniami znajdziemy dwustronny aplikator, jednak ja niestety nie potrafię takich aplikatorów używać.

IMG_9736

Bardzo podoba mi się ta paletka, ze względu na różnorodność i wykończenie cieni. 3 Cienie mają wykończenie perłowe, natomiast brąz jest matowo-satynowy. Pozostałe cienie mają wykończenie perłowe i pięknie połyskują. Myślę, że fajnie się w sprawdzą w delikatnych makijażach dziennych, zarówno jak i w tych mocniejszych, wyjściowych.

IMG_9737

Cienie najlepiej prezentują się nałożone na mokro, ich pigmentacje oceniłabym na średnią. Do mojego ukochanego Sleeka nie ma równania. Natomiast jeżeli chodzi o aplikacje i rozcieranie, muszę przyznać, że zostałam mile zaskoczona bo pracuje się nimi bardzo przyjemnie. Mają lekką, pudrową konsystencję którą łatwo się rozciera bez tworzenia plam i smug. Można stworzyć ładne płynne przejścia między kolorami. Dodatkowo nie ma z nimi problemów przy mieszaniu ich z cieniami innych marek z tego co widzę po prostu są gotowe na współpracę.

IMG_9742

Lubią się trochę osypywać i lepiej się dogadują z pędzli syntetycznymi niż naturalnymi, ale dla mnie to akurat jest błahostka. Sami przyznajcie, że świetnie się prezentują na skórze:

IMG_9757

Niestety jeszcze nie mam żadnego zdjęcia makijażu wykonanego tymi cieniami, ale obiecuję szybko to nadrobić. Jedyne co mogę powiedzieć na podsumowanie to, to że kosmetyk na pewno jest godny zainteresowania i ciesze się, że miałam możliwość to zrobić akurat z tym zestawem kolorystycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *